Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lipca 2015

Kraina Papieru - sierpniowe warsztaty / The Paperland - August workshops

English translation - below.

Rowerowe warsztaty w BWA Jelenia Góra zbliżają się wielkimi krokami - startujemy już za tydzień (uwaga: są jeszcze wolne miejsca), natomiast na sierpień, wraz z Olą Kwiatkowską szykujemy dwutygodniowe zajęcia w BWA Zielona Góra (tak tak, w zeszłym roku, również w ramach Letnich Spotkań Młodych Twórców, prowadziłyśmy tam w duecie zajęcia z cyklu "Stacja: ilustracja", przyp.). Szczegóły poniżej i na stronie zielonogórskiego BWA. Zapraszamy!

Papiery, papierki, kartki, kartony… Można z nich stworzyć znacznie więcej, niż się zdaje! Uczestnicy warsztatów będą mogli zapoznać się z różnymi możliwościami wykorzystania papieru. Wspólnie stworzymy niepowtarzalne  papierocudaki, zbudujemy wielkie papierowe miasteczko, otworzymy papierowy teatr i wyruszymy w wyprawę kartonowym pociągiem. Poznamy też niezwykłe papierowe twory wykonywane przez projektantów i artystów z różnych zakątków świata - od drobiazgów po meble, pojazdy, a nawet domy. Serdecznie zapraszamy na wyprawę do Krainy Papieru!



EN


Bicycle workshops in BWA Jelenia Góra will start in next weekend (you can still submit!) and for last two weeks of August (17-28), together with Ola Kwiatkowska we're preparing workshops in gallery BWA Zielona Gora (yes, in last year, we also had our workshop called "Station: Illustration" there). Details - below and on the gallery's website.

Papers, cards, cardboards ... Using them, you can create much more than it seems! Workshop participants will learn about the different possibilities of using paper. Together we will create unique paper creatures, we will build a great paper town, open the paper theater and go for a trip in our cardboard train. We will learn about unique paper creations made by designers and artists from around the world - from trinkets to furniture, vehicles and even homes. We invite you on a journey to the Paperland!

The Paperland - workshops for kids and for teens
August 17 - 28, 10.30 AM - 13.30 PM
BWA Zielona Gora, Poland

niedziela, 11 stycznia 2015

Wielka Orkiestra gra! / Great Orchestra is playing!

English translation - below.


Dziś już 23. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy! Z tej okazji trwają m.in. licytacje na Allegro. I ja postanowiłam dorzucić dwa drobiazgi od siebie - kolczyki z dwóch serii wykonanych już jakiś czas temu, można licytować tutaj i tu. Cena wywoławcza - 2 złote. Zachęcam do licytacji! :)



EN

Today - 23th Final of Great Orchestra of Christmas Charity. For this occasion a lot of people prepared i.a. great auctions on Allegro. I also decided to give some little things and you can bid here and here to buy my earrings from collections made some time ago. Bidding starts from 2 PLN. I truly encourage you to participate in this action! :)

sobota, 21 grudnia 2013

Dwa koła i kilka dzwonków czyli moje prace w książce / Two wheels and a few bells - my works in the book

English translation - below.


Wczoraj dotarło do mnie cieplutkie i pachnące (tak, jak pachną tylko książki) wydanie Two wheels - publikacja wydawnictwa Index Book (Barcelona). Książka podzielona jest na trzy działy: ProductsGraphics oraz Hotspots (z "gorącymi" punktami na mapie rowerowej - sklepami, kawiarniami, etc.) - oczywiście, wszystko o tematyce rowerowej, wokół roweru i z rowerem w tle. Bardzo się cieszę, że wśród wielu pięknych, znanych i lubianych przeze mnie już wcześniej prac znalazły się i moje wyroby - dzwonki i nakrętki na wentyle:





A poniżej - kilka przykładów innych projektów, które można znaleźć w środku. Więcej - również na stronie wydawnictwa.


Tour, Rui Alves, 2011



Write a bike, Juri Zaech, 2010



Csepel lookbook, Daniel Blik, 2011



Rapha Performance skincare, Irving & co, 2010



Standert (Berlin), 2012


EN

Yesterday it finally arrived to me - nice, fresh and still warm publication Two Wheels - the book from the publisher Index Book (Barcelona). The book is divided into three sections: Products, Graphics and Hotspots (with the "hot" points on the cycling map - shops, cafes, etc.) - Of course, all is about bicycle, cycling and around cycles. I am very pleased that among the many beautiful and famous projects (a lot of them I loved eariler) I can see also my products - bells and valve caps:

[first photos]

And above - also couple of other interesting projects, which can be found in this book. More you can find also on publisher's website.


środa, 18 grudnia 2013

Kilka zmian i jedna ważna sprawa / Couple of changes and one important thing

English translation - below.

Zmiany w życiu - zmiany na blogu. :) Trochę nowego w zakładkach "About" (o mnie) plus nowa, ikonkowa nawigacja w "Workshops", "Portfolio" (w samym portfolio też trochę uaktualnień) i "Facebook +co." A poniżej - nowiutkie, świeżutkie ikonki postanowiły zaprezentować się w wersji wkurzająco-gifująco-migającej - taddam:


A jak sprawdzają się w wersji praktycznej - można zobaczyć w górnym menu.


Przy tejże okazji - jeden ważny komunikat, który wrzuciłam już na Fejsa, ale powaga sytuacji nakazuje wrzucić go i tu. Jakiś czas temu trafiłam na informację dotyczącą Julii - młodej artystki, zeszłorocznej absolwentki ASP, która uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu. Wypadek odwrócił jej życie do góry nogami, a jej przyjaciele robią wszystko, co mogą by z powrotem "postawić je do pionu", na tyle, na ile tylko się da. Zorganizowali jarmark charytatywny "Dla Julii", który odbędzie się 22 grudnia. Więcej informacji - tutaj (kliknij w napis poniżej):


oraz w treści wydarzenia na Facebooku.

Przekazałam na ten cel kilka swoich biżuteryjnych wyrobów, m.in. część starszej, lisio-sowiej upcyklingowej kolekcji:



A tu - jeden z moich faworytów, pięknie wydany tomik, drukarska perełka - również do nabycia na jarmarku. Edycja limitowana!


Printscreeny pochodzą z Facebooka (strona wydarzenia dotyczącego jarmarku). 

Gorąco zachęcam do wzięcia udziału w jarmarku - zamiast tracić kasę na marketową przedświąteczną masówkę, można kupić komuś fajny, nietuzinkowy prezent wykonany od serca (jest w czym wybierać). A w tym wypadku prezent będzie miał podwójną moc - dostanie go także Julia. Hmm, czy właściwie trzeba przekonywać? ;)

EN

Changes in life, changes on the blog. :) Some new things in bookmark "About" plus new, icon navigation in "Workshops", "Portfolio" (in portfolio you can also find a little update) and "Facebook + co." And here - new, fresh icons decided to present theirselves in irritating-gif-blinking version - taddam (gif above).

And how they work in more practical version - you can check in menu.

In this occasion - one important information which I already place on Facebook but because of the seriousness of the situation I'm placing it also here, on the blog. Some time ago I found some info about Julia - young artist, last year graduate from Academy of Fine Arts in Warsaw, which had serious car accident. This situation turned her life upside down and her friends ar trying to make all that they can do to turn it back, on the right way. They organised a charity fair "For Julia", which will took place on 22 December. More info - here (click on "Help Julia" text above).

For this purpose I also gave some of my jewellery products, among them - items from my older, owl & fox collection:

[picture above]

And here - one of my favourite items which will appear on the fair - poetry tome (author: Stanislaw Bitka, print: Andrea Martone Studio) - real print treasure. Limited edition!

[picture above]

I encourage you to take part in the fair - instead of wasting money on the markets before Christmas for some mass products, you can buy some cool, unconventional gift made ​​from the heart (there's a lot to choose). And in this case, the gift will have the double power - it will also go to Julia. Hmm, is it really necessary to  convince anybody? ;)



czwartek, 10 października 2013

Nowe zamówienie rowerowo - hendmejdowe / New Bicycle & hand made order

English translation - below.

Jakiś czas temu zostałam zaproszona do współpracy przez bikebutik.pl, dla którego wykonałam serię nakrętek rowerowych. W serii - flirt, "home sweet home", kredki, złote etno, pantery,  i cherry milkshake - cztery pierwsze już dostępne, wiśniowe i dzikie koty - wkrótce. ;) Wszystkie ręcznie lepione i ręcznie malowane.

Więcej o nakrętkach - tutaj.

A już niebawem - kolejny projekt dla bikebutik.pl.




Powyższe zdjęcia:/ Photos above: bikebutik.pl



Some time ago I was invited for cooperation with bikebutik.pl. I've made for this shop the series of bicycle valve caps. In series - flirt, home sweet home, crayons, golden ethno, pantheras and cherry milkshake - first four models are available in shop now, wild cats and cherries - soon. ;) All - hand made and hand painted.

More - here.

And soon - another project made for bikebutik.pl

niedziela, 22 września 2013

Róż, hard core i koronki / Pink, hard core and laces

 English translation - below.

Oto nastał dzień, w którym włosy panny młodej (znające już chyba wszystkie kolory tęczy) stały się różowe jak magiczne buciki na jej stópkach. Dzień, w którym Alicja z Krainy Czarów (jak wizerunki panien młodych nie robią na mnie zwykle zbytniego wrażenia, tak tu rzec muszę całkiem szczerze - wow) ze świętą sową pączkową wytatuowaną na ramieniu stanęła obok swego scream hardcore'owego Jamesa Deana ;) - i hajtnęli się. Akt ślubu jeszcze cieplutki - podobnie jak kartka, którą wykonałam na specjalne zamówienie ich przeuroczej świadkowej. Toasty wzniesione, ryż rozsypany. A karta wygląda tak:






Tył kartki / Back of the card


EN

Here came the day when the bride's hair (probably already familiar with all the colors of the rainbow) became pink like magical shoes on her feet. The day on which Alice in Wonderland (images of brides do not impress me much usually but here I have to say quite honestly - "wow") with the sacred owl of donuts tatooed on her shoulder, stood beside her scream hardcore James Dean ;) - and they got married. Marriage certificate is still warm - just like the card that I have performed on request of their charming witness. Toasts raised, rice spilled. And the card looks like this (above).

wtorek, 10 września 2013

Ding-dong!

English translation - below.

Dziś będzie nie tylko dzwoniąco, ale i... miaucząco. Właściwie to chciałam zatytuować posta "Ding dong... miau" czy coś w tym rodzaju, ale to już chyba byłoby trochę nie do ogarnięcia :D więc zachęcam po prostu do dobrnięcia do końca tekstu (pod fotami), a tam - zabrzmi "miau" właśnie. 

Zapowiedź była w poście "Amsterdam, street art i rowerowe dzwonki". Po raz kolejny "zadzwoniło" po cichutku podczas "Metamorfozy Błękitnej Strzały". A teraz, choć zbliża się jesień - jest to czas całkiem odpowiedni by rozdzwonić (i nakręcić!) się na dobre. I nie mam tu na myśli dzwonków w szkole, których dźwięk nakręca do wybiegania na przerwę. Jesień to piękna pora na rowerowe wyprawy...

No dobra, koniec tego lirycznego copywritingu. ;) Do rzeczy. Pomalowałam dzwonki. Każdy inny. Do tego - ręcznie lepione i ręcznie malowane nakrętki na wentyle. Pierwszy, unikalny wypust. Metalowe, holenderskie ding-dongi dzwonią wyjątkowo donośnie. A nakrętki pasują do nich - też wyjątkowo - dobrze. Resztę widać gołym okiem tu, na zdjęciach. A wszystko to, jeszcze ciepłe i całkiem nowe - do kupienia w moim sklepie na Decobazaarze

Przy tejże okazji można wyszperać również zacne upusty na starszy, biżuteryjny asortyment. :)






Zdjęcia / Photos: Feliks Marciniak

Uwaga! Koci zestaw bierze udział w mojej raz po raz powracającej miniakcji "10% dla Zwierza". Ta właśnie część dochodu ze sprzedaży kociego dzwonka i nakrętek z łapkami trafi tym razem do Fundacji Ebra - Koci Zakątek. Fundacja przeżywa teraz prawdziwe oblężenie więc jeżeli ktoś wie, że jest w stanie pomóc - nie tylko przygarniając kotka, ale choćby przekazując wskazaną kocią karmę, zachęcam do wspierania Ebry bo robi naprawdę dużo dobrego dla miauczących obywateli. :) Więcej info o nich i o tym, co i jak czynić - na facebookowej stronie Ebry.


EN

Today will be not only ringing but also... meowing. Acctualy I wanted to entitle this post "Ding dong... meow" or something like that, but this would be a bit confusing. :D so I just encourage to last to the end of this post and there - the "meow" sounds.

The forerunner was in post "Amsterdam, street art and bicycle bells". Next time it was "ringing" quietly during the "Metamorphosis of the Blue Arrow". And now, even tough the autumn is nearer and nearer - it's quite good time to ring for good. I don't have any school bells on my mind. Autumn is just a beatiful time for bicycle trips...

Ok, it's time to stop this lyric copywriting. ;) To the point - I've painted some bicycle bells. Every bell is different. I've also made bicycle valve caps. First, unique series. Metal, Dutch ding-dongs are ringing outstandingly loud. And valve caps suit to them - also outstandingly - good. The rest you can see here, on photos. And all, still warm and brand new - you can buy on my shop on Decobazaar.

In this occasion you can also search out some nice discounts for older, jewelry product range. :)

Attention! Cat set takes part in my coming back from time to time again mini action "10% for the Beastie". This part of profits from the sale of "cat bell" and valve caps with cat paws this time will go to the Foundation Ebra - Cat Corner. The Foundation has hand full of work now so if anyone is able to help - adopting a cat, or even giving the indicated cat food, I encourage you to support Ebra because it gives a lot of good for meowing citizens. :) More info about them and about what and how to do it - on the Ebra's Facebook website.










piątek, 2 sierpnia 2013

Metamorfoza Błękitnej Strzały / Metamorphosis of the Blue Arrow

English translation - below.

Moja Błękitna Strzała w białe kropki nie jest już błękitna (przypomnienie)! Tylko białe kropki na nowym dzwonku i ręcznie lepionych nakrętkach na wentyle upamiętniają poprzedni wizerunek mojego roweru. Tymczasem - cała reszta została odmieniona totalnie. Setki kresek naniesionych markerami, sprayowanie, godziny pracy - i oto efekty.  Proces tworzenia rozpoczął się od dzwonka, który pierwotnie był biało-niebieski, z naklejką w marynarskim stylu.

Jeśli się zastanowić - w to, jak rower wygląda teraz, ma wkład niemało osób. Bartek, Felek i Tomek, którzy składali, rozkręcali, przenosili, transportowali i skręcali - bez nich pewnie mój rower pewnie nadal przypominałby puzzle. Sympatyczny pan ze sklepu rowerowego na Ogrodowej, który pomógł w "dopięciu na ostatni guzik". A koszyk to urodzinowy prezent od imprezowej bandy, której członków wymieniać nie będę coby nikogo nie pominąć. ;) Dzięki temu wszystkiemu mogłam nie tylko puścić wodze fantazji i dopracować swój pojazd w najmniejszych szczegółach, ale też (w kooońcu) ruszyć na nim w drogę. A poza tym - wszystko widać na poniższych zdjęciach (fot.  Feliks Marciniak i ja).

UWAGA! Na warsztatach planowanych w ramach ZG-bike project również będzie można własnoręcznie ozdobić rower czy zaprojektować rowerowe akcesoria. Projekt wciąż w toku, a wsparcie nadal poszukiwane. Wspierać można klikając tutaj, a aktualności dotyczące projektu - odszukać, klikając w ikonkę z rowerowym kołem po prawej stronie bloga.






















(Reminder: English project description you can find here)


EN

My Blue Arrow with white dots is no longer blue (photos of previous details at the end of this post)! Only white dots on the new bell and hand made valve nuts commemorate previous image of my bicycle. Meanwhile - the rest was totally transformed. Hundreds of lines made with markers, spraying, hours of work - and that's the effect. The process of creation began with a bell that was originally white and blue, with some sailor-styled sticker.

In fact, quite a few people contribute for a new image of my bike. Batek, Feliks and Tomek who folded, unfolded, movied, transported - without them, probably my bike probably would still resemble puzzle. Nice man from cycle shop on Ogrodowa Street - for help. And basket is a birthday gift from a party-band, whose members will not be listed because I dont't want to miss anybody. ;) Thanks to all this, I could just not only let my imagination run wild and fine-tune my vehicle to the smallest detail, but also (at laaast) ride on it. And besides - all you can see on the pictures above (photo by Feliks Marciniak and I).

ATTENTION! Participants of the workshops planned for the ZG-bike project also will be able to decorate their own bikes or design some bike accessories. The project is still in progress, and it still needs your suppoer. To support - clicking here, and for news about the project - click on the icon with bicycle wheel on the right side of the blog.

wtorek, 30 lipca 2013

Amsterdam, street art i rowerowe dzwonki / Amsterdam, street art & bike bells

English translation - below.

Ostatnio trochę się działo, trochę rysowało (nie tylko na papierze), czas nadrobić zaległości i powrzucać nieco do walizki. W najbliższym czasie będę więc "pościć" z większą mocą. Na początek - nasza czerwcowa (czy wspominałam coś o zaległościach?) wyprawa do Amsterdamu. Choć sama w Holandii bywałam niejednokrotnie i bywam nadal, Amsterdam miałam okazję zobaczyć po raz pierwszy. I pierwszy raz (a myślę, że nie ostatni) raz  pozostawiliśmy w nim maleńkie ślady swojej obecności. :)

W przytulnej knajpce nieopodal doków, przy nachosach i guacamole, na kolanie, powstają nowe prace...

Fot. / Photo: Sergiusz Sytniejewski

...bo doki to idealny dom dla wlepek, pegazów, ptaków...


Fot. / Photo: Feliks Marciniak (2) i ja (reszta) / and me (the rest)

...grafów, tagów, szablonów i wszelkiego rodzaju przejawów "radosnej twórczości" w mniejszym i większym wydaniu. Tu - Sergiusz vel Ser :) działa z szablonem:


i Feliks wtrącił swoje "trzy grosze":



W podzięce za gościnę, w duecie z Felem, wymalowaliśmy gospodarzowi taki oto dzwonek:


Kiedy dzwonek (na zdjęciu) zobaczyła moja mama, też koniecznie chciała mieć podobny - no i jest, rowerowe miasteczko w bieli:


Wkrótce więcej rowerowych dzwonków - i nie tylko dzwonków. Będzie w czym wybierać. ;) A póki co - taki właśnie ręcznie malowany ding-dong i inne nagrody można zgarnąć wspierając ZG-bike project na portalu polakpotrafi.pl - o tutaj.

A Amsterdam?

Mijając prace takie jak te aż chce się działać, tworzyć, rysować:



Oddział dziecięcy w miejskiej bibliotece, a w nim - piętrowy domek-marzenie z miniaturowymi mysimi mieszkańcami. Zakochałam się. Tak, zostawiłam odciski nosa na gablocie.


Nie od dziś wiadomo, że Holandia to mocno rowerowy kraj - i przy "pierwszym lepszym" sklepiku z osobliwościami rower zaskakuje ilością kaczych pasażerów:



Bywa, że rowerowa samowolka (czyli jednoślady swobodnie "walające się" tu i ówdzie) zostaje ujarzmiona za pomocą prostych, ale pomysłowych metod. Ten stojak z puszek i rur bardzo przypadł mi do gustu:



i zahaczyłam o raj ;) Był nawet smak pomidorowo-karmelowy. Nie spróbowałam, niestety. Ale to już wystarczająco poważny pretekst by zawitać tam po raz drugi:



Seru, pozdrowienia! Miło popatrzeć na te foty i powrócić tam na chwilkę jeszcze raz. ;)


EN


Recently, things were going, there was a lot things to draw (not only on paper), it's time to catch up and put some new things into the suitcase. That's why in the near future I will use more power to put more posts here. First things first - our June Trip to Amsterdam. I was many times in the Netherlands and I still will but in Amsterdam I was for the first time. And for the first time (and I think not the last) we left the tiny traces of our presence. :)

In the cozy tavern near the docks, with nachos and guacamole, new works are arising...

[photo]

...because docks are the perfect perect place for stickers, pegasus, birds...

[photo]
[photo]
[photo]

...graffiti, tags, stencils and all kinds of "happy creativity". Here - Sergiusz in action, with his stencil:

[photo]

Feliks also had his moment in this short operation.

[photo]

With Feliks we painted a bike bell for the host - as a thankful gift.

[photo]
[photo]
[photo]

When my mum saw it (on photos) she said that she wants to have a bell like that - and here it is, a bike town on the white:

[photo]
[photo]

Soon - more bike bells - and not only bells. There will be a lot to choose. ;) And meanwhile - hand painted ding-dongs like that and other prizes you can get if you'll support ZG-bike project on crawdfunding portal polakpotrafi.pl - exactly here.

And Amsterdam?

When I was passing on the street works like that I just wanted to draw and create:

[three photos]
[photo]

Department for kids in city library and inside - a little dreamhouse with tiny mouse residents. I'm in love. Yes, I leaved my noseprints on the display case.

It is widely known that the Netherlands is a cycling country - and even in the random shop with some curiosities & gadgets you can find a bike with a lot of duck passengers:

[photo]

Sometimes bikes, freely scattered in space, are tamed with simple but creative methods. I enjoyed this bike stand, made of metal cans and tubes:

[photo]

And I was in heaven for a short moment. ;) There was even potatoe & caramel flavour. Unfortunately, I didn't tried it - but this is serious excuse to go back there:

[photo]

Sergiusz, greetings! It's nice to watch those photos and come back there for a short moment. ;)