piątek, 20 czerwca 2014

Letterpress i smak wina / Letterpress and the taste of wine

English translation - below.

W końcu przychodzi moment, w którym realizacje, nad którymi pracowałam przez ostatnie miesiące zaczynają wychodzić na światło dzienne. Czas wyczekiwany - bo w ręce raz po raz trafiają jeszcze ciepłe, pachnące farbą wydruki, a coś, co widziało się na ekranie swojego monitora czy ewentualnie na zdjęciach i próbkach z drukarni, ożywa. Zimowe działania rozkwitają i owocują wiosną i latem. Czas więc na pierwsze owoce.

Na początek - część większej całości, czyli identyfikacji wizualnej dla marki Lazenne. Projekt, w którym ilustracje akwarelowe łączą się z grafiką wektorową, ulubiona typografia z ulubioną techniką drukarską, a zapach cydru z posmakiem wina. Marka zajmuje się bowiem dystrybucją bagażu służącego do przelotu z większą ilością butelek wybranego napoju. Wino wybrane po degustacji w Prowansji, toskańska oliwa czy butelki ulubionego belgijskiego piwa mogą być bezpiecznie, legalnie i wygodnie przetransportowane w podróży, także podczas odprawy lotniskowej. Ze względu na specyfikę marki, jak i na fakt, że ma ona swą siedzibę we Francji, całość utrzymana jest we "francuskim" klimacie i z założenia ma mieć stylowy, ale przy tym lekki charakter. Więcej - na pewno niebawem, projekt wciąż w toku. Na pierwszy ogień idą wizytówki  i ulotki, które są już w obiegu, i oczywiście projekt logo, stanowiący punkt wyjścia dla kolejnych realizacji. 

Wizytówki wydrukowane zostały w technice letterpress, z jednostronnym tłoczeniem, dzięki któremu logo nabrało (charakterystycznych dla letterpressowych wydruków) apetycznych wypukłości ;), tło każdej z wizytówek - indywidualnego charakteru, a papier ma solidną grubość i szlachetny charakter. 

(Wybrane zdjęcie można powiększyć, klikając w nie)





Ulotki drukowano już na offsecie. Powstały dwa rodzaje - angielska wersja językowa dla klientów oraz francuska dla dystrybutorów. Różnią się nie tylko rewersem - również ręcznie malowane hasła na awersie powstały w dwóch językach. Dodatkowo, wersja francuska, łączy ilustrację malowaną akwarelą z prostą grafiką wektorową na rewersie (prezentacja opakowania).








Niebawem - kolejne etapy podróży z walizką w ręku i smakiem wina w tle. ;)


EN

At last there comes a moment where the projects on which I worked for the last few months are beginning to come to light. Awaited - still warm prints, smelling of paint and now anything seen on the computer screen or eventually as the photos and proofs from printer's house, comes to life. Winter activities flourish and bear fruit in the spring and summer so now it's time for first fruits.

For the beginning - the part of a larger whole, visual identification for the brand named Lazenne. The project, in which watercolor illustrations are combined with vector graphics, favorite typography with favorite technique of printing, and the smell of cider with a taste of wine. Brand is in the distributor of luggage used for traveling with more bottles of selected beverage. Wine collection after wine tasting in Provence, Tuscan olive or Belgian beer can be safely, legally and conveniently transported on the road, on the airport during check-in. Due to the nature of the brand and the fact that it has its headquarters in France, the whole project is maintained in the "French" mood and it is intended to be stylish, but at the same it has light character. More - for sure soon, the project is still in progress. First, for now - business cards and flyers which are already in use and, of course, the logo design, which is the starting point for the next elements.

Business cards were printed in letterpress technique, with one-sided embossing, so the logo is (it's specific for letterpress printing) covex. Background of each of the cards has individual character because of the way of applying paint, and the paper has its own, specific thickness and noble character.

(Click on the photo to see it in bigger version)

Flyers were printed on the offset machine. There are two types of them - the English language version for customers and the French one, for distributors. Difference can be seen not only on the reverse - also hand-painted lettering on the watercolor illustration was created in two languages. In addition, the French version combines painted illustration with simple vector graphics on the reverse (presentation packaging).

Soon - next stages of the trip with suitcase in hand and the taste of wine in the background. ;)




środa, 18 czerwca 2014

Pocztówki z Hiszpanii - z wystawowej sali / Postcards from Spain - from the exhibition hall

English translation - below.

Wystawa Pocztówki z Hiszpanii  trwa. Poniżej - mały podgląd w postaci kilku zdjęć z przygotowań oraz z samej wystawy - ten, komu nie po drodze do Fundacji Salony, a chciałby "zajrzeć" choć na chwilkę, więcej zdjęć znajdzie tutaj.

Choć ze względu na wykorzystanie różnych mediów (ilustracje - akwarela, mural - akryl, grafika wektorowa, fotografia, ruchome obrazy, etc.) wystawa ma dość interdyscyplinarny charakter, przyznam, że traktuję ją głównie jako wystawę szeroko pojętej ilustracji. Nawet fotografie stanowią tutaj bardziej ilustrację rzeczywistości niż formę reportażu, skupiając się na jej skrawkach, malowanych, barwnych obrazach, subiektywnych odczuciach. Zdradzają, co przykuwało mój wzrok: ręcznie malowane liternictwo, bogactwo deseni, dekoracyjność - to, co staje się inspiracją i punktem wyjścia dla tworzenia kolejnych obrazów, jednym z "motorów napędowych" prowokujących do powstania pozostałych prac widocznych na wystawie.

Cykl "pocztówkowy" z pewnością będę kontynuować, ilustrując inne odwiedzane miejsca. Kontynuacja - zapewne już niebawem. ;) A tych, którym jednak po drodze będzie, zapraszam raz jeszcze do obejrzenia wystawy na żywo, w Fundacji Salony - do 30. lipca.










English translation - below.

Exhibition Postcards from Spain is currently opened. Above - a small preview in the form of a few photos - those who are not on the way to the Salony Foundation (in Poland), and would like to have a look, more photos will find here. 

Although due to the use of various media (watercolor illos, mural - acrylic, vector graphics, photography, motion pictures, etc.) exhibition is quite interdisciplinary, I treat it primarily as an exhibition of illustration. Even the photographs here are actually more illustrative series than a form of reportage, they're focused on the painted, colorful fragments, subjective feelings. They tell what catched my eyes: hand-painted lettering, richness of patterns, decorative impressions - all what is an inspiration and starting point for making the new images, creating the rest of works shown on the exhibition. 

I will continue the postcard cycle for sure, illustrating other places which I visited. And I think that continuation will took place soon. ;) And those who can appear in Salony - I invite you once again to see the exhibition live - it's available till July 30.

piątek, 6 czerwca 2014

Pocztówki z Hiszpanii - wystawa / Postcards from Spain - exhibition

English translation - below.

Już za tydzień - Pocztówki z Hiszpanii czyli wystawa moich prac w Fundacji Salony. Porcja ilustrowanych pocztówek, tworzonych jeszcze w Andaluzji, pojawiła się już tutaj, na blogu. Seria wciąż jest kontynuowana po powrocie do Polski (który miał miejsce w kwietniu). Część wystawy stanowić też będą zdjęcia... a reszta wkrótce, również bardzo "pozakartkowo", interdyscyplinarnie i przede wszystkim - na miejscu. ;) Serdecznie zapraszam. Więcej informacji na plakacie i tutaj (plakat można powiększyć klikając w niego).




EN

In next week, on Thursday, June 12 - Poscards from Spain, my exhibition in Salony Foundation (Zielona Góra, Poland). Portion of illustrated postards, created in Andalusia, already appeared here, on this blog. Series is still continuated after my return to Poland (which took place in April). Part of this exhibition will also photos... and the rest - soon, also  beyond paper cards, in interdisciplinary version and first of all - right on place, in Salony. ;) You are cordially invited. :) And if you would like to see bigger version of poster above, just click on it.

niedziela, 1 czerwca 2014

Wszystkiego naj dla dzieci małych i dużych! / All the best for small & big kids!

English translation - below.

Dziś Dzień Dziecka... pamiętajcie o dzieciach obok siebie i w sobie - każdego dnia. ;) Z tejże okazji (i zapewne z tęsknoty za słodyczami) powstał ten, jakże "słodziaszny" króliczek. :> Miłego świętowania!




EN

Today (in some countries, among them - also in Poland) Chlidren's Day... remember about kids around you and inside of you - every day. ;) For this occasion (and perhaps also because of my longing for sweets) was created this such-a-sweet bunny. :> Happy celebration!

wtorek, 13 maja 2014

Rzeczowe rozkładówki / Proverbs, pictures, book spreads

English translation - below.

Cisza na blogu bo pracy bardzo, bardzo dużo, ale w międzyczasie (jeszcze w kwietniu) znalazła się chwilka na przygotowanie projektów do pewnego konkursu - a i teraz wygrzebię małą chwilę (z troszkę zakurzonej szuflady z zapasowymi chwilkami) żeby pokazać, co się działo i co powstało (zanim zacznę pokazywać, co powstaje teraz).

Konkurs "Słowa do rzeczy", cel: zobrazowanie wskazanych przysłów polskich, stworzenie trzech przykładowych książkowych rozkładówek. Moja realizacja - poniżej. Zwycięską pracę można obejrzeć tutaj (tam też więcej informacji o samym konkursie), a jeśli chce się zerknąć na inne rozkładówki, które brały udział w konkursie - niestety, trzeba poszukać na własną rękę bo galerii prac konkursowych brak... ja to uczyniłam, wpisując w graficzne Google nazwę konkursu - i udało mi się pooglądać trochę na blogach innych ilustratorek.

A tymczasem - wracam do pracy bo w zanadrzu... wciąż czeka sporo do zrobienia. ;)

Żeby obejrzeć rozkładówkę w pełnej krasie czyli w formie powiększonej, wystarczy na nią kliknąć, rzecz jasna:





EN

A lot of work now so there's a silence on the blog but in the meantime (yet in April) I found a moment to prepare works for some competition - and now I'll find some small moment (in a bit dusty drawer of spare moments) to show what happened and what I created (before I'll start to show what I'm creating now).

Competition task: illustrate chosen polish proverbs (idioms, so I can't describe the exact meaning in the short way here) and create three sample spreads of publication. My realisation - above. Winning project - here. And if you want to see more examples of works which participated in this comp, unfortunately you must check the Google Graphic search using the quote Słowa do rzeczy, konkurs because there's no such thing as gallery of participants on the museum's website - I've seen some examples on other illustrator's blogs. 

Meanwhile - I'm going back to work. ;) If you want to see my spreads in bigger size, just click on them.



piątek, 11 kwietnia 2014

Nowiny ze sklepu rowerowego / News from the bicycle shop

English translation - below.

W Dobrych Sklepach Rowerowych, wraz z nowym sezonem, pojawiła się pierwsza porcja produktów z motywami graficznymi zaprojektowanymi przeze mnie. Na pierwszy ogień idą rękawice - damskie i dziecięce. Oto i one:






EN

In Polish store network named Dobre Sklepy Rowerowe (Eng. Good Bicycle Shops), with new season, appeared first portion of products with graphic motives which I designed. First - gloves for women and children, on pictures above.








piątek, 14 marca 2014

Pocztówki z Hiszpanii / Postcards from Spain

English translation - below.

Nie mam teraz zbyt wiele czasu na malowanie swoich "prywatnych" ilustracji - nad czym, mówiąc szczerze, zbytnio nie ubolewam bo w toku jest kilka barwnych i ciekawych projektów, których finału również z niecierpliwością wyczekuję. Ale nie ma rady, coś na boku, na kolanie powstać musi - szczególnie w nowym miejscu i w obliczu zmian. Nie wiem czy to jeszcze pasja, czy już pracoholizm, "odpoczywać" od malowania malując, ale mimo wszystko nadal będę obstawiała to pierwsze. ;)

Między pracą, a... pracą pomalutku powstaje taka oto osobista seria - pocztówki z Hiszpanii. Jej częścią będą nie tylko ilustracje, ale i fotografie, niekiedy doprawione szczyptą liternictwa czy "ubrane" w subtelną graficzną formę. Inspiracją jest, oczywiście, to co mam przed oczami, pod stopami, to, co dociera do moich uszu i czego doświadczam. Pocztówki uzupełnia krótki opis tego, o czym opowiadają. Oto mój przepis na hiszpańsko-polski sos o smaku słodko-kwaśnym - odrobina słodkiego zachwytu i garstka kwaskowatej ironii, bez której obejść się nie może. ;) Serwowanie czas zacząć:



Pocztówka #1 - Kawiarenki, cukierenki i... legginsy


Słoneczny dzień i stoliki na dworze pozajmowane, od brzegu do brzegu. Wysiadywanie na ulicach. Szczególnie cieszy widok starszych pań, odważnie kroczących ulicą w barwnych legginsach, par w sędziwym wieku, które - zamiast siedzieć przed telewizorem w domu - prowadzą życie towarzyskie. Nie ma tu miejsca na "to już nie wypada". Jest: "mam ochotę ubrać się kolorowo, wyjść na kawę, cieszyć się słońcem, pogadać". I wychodzi się - rodzinami, parami, grupami. Wszędzie cukiernie, słodycze, słodkości. Hiszpanie kochają ciasteczka i ciasta, to widać na każdym kroku. I choć po cichutku przyznam, że jednak nierzadko tęsknię za polskimi wypiekami, słodycze i legginsy to dwie miłości, które podzielam. :) I nawet jeśli przystopuję z tą pierwszą, to w drugiej kwestii podzielę zapewne los Hiszpanek i legginsy dłuuugo nie znikną z mojej garderoby. ;)



Pocztówka #2 - Doniczki z Estepony


Estepona to przyjemne miasteczko, w którym na wejściu moją uwagę przykuły kameralne, kręte uliczki ozdobione barwnymi doniczkami. Teraz, mówiąc "Estepona" od razu mam je w głowie. Niemal każda uliczka przy rynku oznaczona jest "swoim" kolorem donic. Jest tu nawet alejka miodowych doniczek w kropki. Niby nic, doniczka - a jednak człowiek się uśmiechnie.


Pocztówka #3 - Hiszpańskie dzieciaki


Nie od dziś wiadomo, że dzieci bywają mistrzami generowania dźwięków o rekordowym natężeniu. Tytuł "Mistrza Mistrzów" i Władców Decybeli należy się jednak dzieciom z Hiszpanii. Tu ogólnie głośnych postaci nie brakuje (ja czuję się tu taka cichutka i powściągliwa - kto wie, ten rozumie :D), ale małe postacie w grupie zorganizowanej biją rekordy. Jeżeli przyjeżdżasz do Hiszpanii i czujesz, że dom trzęsie się w posadach, ze ścian sypie się tynk, a na klatce schodowej słyszysz okrzyki, jak gdyby ktoś kręcił western i horror jednocześnie - zanim zaczniesz podejrzewać wojnę, kataklizm, klęski żywiołowe czy egipskie plagi - wyjrzyj za drzwi. Tak, to mogą być dzieci.







Taka mała ilustrowana porcja wrażeń na dziś. Kolejne pocztówki - zapewne niebawem. :)

EN

I don't have too much time for painting "private" illustrations - and honestly, I don't feel sorry about that because in progress I have couple of colorful and interesting projects and I'm looking forward for their final effect. But no way, I have to make someting more - especially in the new place and during the changes. I don't know if it's still a passion or already a workaholism - well, let's say that I bet on the first version. ;)

Here's, between work and... work, slowly, I'm making my personal series - postcards from Spain. As a part of it I want to use not only illustrations but also photos, sometimes flavoured with a pinch of lettering or "dressed" in subtle, graphic form. Inspiration is, of course, all that I have in front of my eyes, under my feet, what reaches my ears and what I experience. Postcards are complemented with a short description of what they show. Here's my recipe for sweet & sour Polish - Spanish sauce - a bit of sweet delight and a handful of sour irony - just cannot do without it. ;) It's time to start the serving: 

Postcard #1 - Cafes, pastry shops and... leggins

Sunny day - and tables outside are full. Sitting on the streets. Especially enjoy seeing older ladies, which are walking with courage in colorful leggins, old couples which - instead of sitting in the house in front of TV - socialize. There's no place for "it's not proper". We have here "I want to wear something colorful, drink a coffee, enjoy the sun, talk". And people go, with families, couples, groups. Sweets are everywhere. Spanish people love cookies and pies and you can see this for sure. Even if quietly I must say that anyway I miss the taste of Polish pastries, sweets and leggins are my two loves, which I share with them. And even if I'll stop with the first one, I daresay that in second case I'll share the fate of Spanish women and leggins will stay in my closet for a looong time. ;)

Postcard #2 - Pots from Estepona

Estepona is a nice town, where at the entrance intimate, winding streets decorated with colorful pots definitely caught my attention. Now, saying, "Estepona" once I have them in my head. Almost every street is marked with "its own" color pots. There is even an alley of colored honey pots with dots. Just the pot, nothing special - but it makes me smile.

Postard #3 - Spanish kids

It is widely known that children tend to be masters of generating sounds with a record intensity. However, the title "Champion of Champions" and the Master of Decibels belongs to children in Spain. Generally, you can find here plenty of loud people (I feel here so quiet and restrained - who knows me, knows what I mean :D), but the small people in organized groups break records. If you are coming to Spain and you feel that the house shakes and  you can hear the cries, as if someone makes a western and horror at the same time - before you'll start suspecting the war, some disaster or plagues of Egypt - look out the door. Yes, it may be children.

That's the small illustrated portion of impressions for today. Next postcards - soon, I think. :)