poniedziałek, 17 września 2012

Śnienie, latanie, malowanie - Niskie Łąki: efekty / Dreaming, painting, flying - Low Meadows: effects

English translation - below.

I po malowaniu. Niskie Łąki mają teraz nowych, czterookich, brodatych i skrzydlatych mieszkańców. Poniżej - foty działań i efektów. Więcej zdjęć i informacji - tutaj, na FB. A poimprezować, oglądając całość na żywo można  we Wrocławiu, przy ul. Ruskiej 46c.

Jeszcze raz dzięki, Aniu - m.in. za zaufanie, powierzenie ścianek i za wspólną mrówczą pracę. Dla całej przesympatycznej ekipy wielkie thx za umilanie tej pracy i dbanie o to, bym nie przyrosła do ściany. ;)

I oczywiście, wspomnieć trzeba, że bez Fela, mej Drogiej Pomocnej Dłoni łatwo bym nie ogarnęła - dzielnie malował, ciął, przybijał i walczył z materią wraz ze mną, od początku do końca. Maj hiroł. :)

Ależ to był fajny tydzień. :)





















EN


It's after painting. Low Meadows are having new four-eyed, bearded and winged residents. Above - photos of actions and effects. More photos & info can be found here, on FB. And you can have a party with watching whole effect in Wroclaw, Ruska St. 46c.

Once again - thanks, Anne, among other things - for trust, sharing the walls and painstaking work. For all team - a big thx for making this work much more nice and taking care, that I will not fused with the wall. ;)

And of course, I have to mention that without Felix, my Dear Helping Hand would not be easily overcome - he was bravely painting, cutting, and fought with all those stuff with me, from beginning to end. My hero. :)

It was such a nice week. :D



niedziela, 9 września 2012

Sen o lataniu / Dream about flying

English translation - below.

Zostałam zaproszona do nadania nowego charakteru wnętrzu wrocławskiego Klubu Niskie Łąki. Mówiąc bardziej "po ludzku" - ściany dla mnie, mogę szaleć. ;) Oto mała zapowiedź mojego "szaleństwa":


Malowanie zaczynam już niebawem. Przemiany (na)ścienne będzie można, krok po kroku, podglądać od poniedziałku na Facebooku, dokładnie tutaj. Efekt końcowy, już na miejscu - 15. września (info na plakacie powyżej). Serdecznie zapraszam, a tymczasem - zabieram się pomalutku, na jawie, za pierwsze senne detale. :)




EN

I was invited to give a new character for the interior of Wroclaw Low Meadows Club. To put it more "humanly" - walls are mine, I can go crazy. ;) Here's a little forerunner of my "madness".

I start painting soon. Wall transformations you can watch, step by step on Facebook, right here - starting Monday. The end result, already in place - 15 September, 20:00 in Wroclaw, Ruska St. 46. You are cordially invited, and in the meantime - I'm slowly starting to make first dreamy details. :)

poniedziałek, 3 września 2012

Nie dopita herbatka / Unfinished tea

English translation - below.

Oto mała retrospekcja z wyprawy, którą odbyłyśmy w duecie z Mariczką. Czas: 13-15 sierpnia. Kierunek: Duszniki Zdrój. Akcja: WPA4 (Wszelkie Przejawy Artyzmu). Misja: malowanie ścianki (w moim przypadku) pisarsko-poetyckie inspiracje (w przypadku marikowym) plus zwiedzanie. Niekwestionowany urok zastanych na miejscu krajobrazów (w połączeniu z potrzebą odpoczynku <!> od pędzli i farb oraz zakręconą organizacją całej imprezy) sprawił, że ostatni punkt  przeważył. Ścianka nie dokończona, herbatka nie dopita, chillout zaliczony. :)


Dziewczyny w pociągu się nie nudzą, a czasem mają nawet małe ataki głupawki ;p (spróbujmy to wytłumaczyć uderzeniami tlenu do głowy - im bardziej pagórkowaty krajobraz, tym większe nasilenie objawów). :D 


Na szczęście, są pod ręką narzędzia terapeutyczne - papier i cienkopis (panaceum na wszystko). Pociąg do rysowania (w pociągu) zwycięża. No to jedziemy! Efekty:




... A to słowa Grace Murray Hopper (dos. tłum. "Statek w porcie jest bezpieczny, ale nie po to statki są budowane"), cytat który baaardzo mi się spodobał i stał się jednym z najbliższych memu sercu - a znalazłam go tutaj. Myślę, że jeszcze kiedyś wrzucę go na mur. ;)

Ale ostatecznie zadecydowałam, że (tym razem) na ściance wylądować mają te trzy panie:



Ok, jesteśmy na miejscu. Tuż przy dworcu wita nas taka oto, skąpo odziana, bezwstydna dama. Miła, tylko troszkę drewniana.



Malowanie:





 She's a bitch!




Foto: Bartłomiej Berczyński vel Pushek

Nie dopita herbatka :)


A parę godzin po naszym przyjeździe posłuchałyśmy na żywo naprawdę fajnej muzyczki, la la la. Scoffersi, taddam:


 Zespół Scoffers, "Joulie". Kamera: P. Wieczorek/ Scoffers band, "Joulie". Camera: P. Wieczorek

Więcej scoffersowania można posłuchać tutaj.

Podsumowując - polecam Duszniki Zdrój. Scoffersów też polecam (i pozdrawiam ;)). I wyprawy pociągiem z Mariczką (oraz wyprawy w ogóle). :D A ja sama - na pewno "polecę" jeszcze gdzie indziej namalować plotki przy (już dopitej) herbatce.

EN


Here is a flashback from the last trip with Marika. Direction: Duszniki Zdroj. Action: WPA4 (All Signs of Artistry). Mission: painting the walls (in my case) writer-poetic inspiration (for Marika) + sightseeing. Unquestionable charm of landscapes (in combination with the need for a break <!> from the brushes and paints and twisted organization of the event) made ​​the last point prevailed. The wall is not completed, tea - unfinished, chillout - check. :)

[photo]

Girls on the train do not get bored, and sometimes are even getting a little bit freaky (Let's try to explain this with the oxygen blows to the head - the more hilly landscape, the greater the severity of symptoms). :D

[photo]

Fortunately, there are therapeutic tools at hand - paper and fineliner (panacea for everything). Tryin' to draw on the train wins. Here we go! effects:

[photo]
[photo]
[photo]

... It's a quote of Grace Murray Hopper ("A ship in port is safe but that's not what ships are built for") that I liked sooooo, it became one of the closest to my heart - and I found it here. I think that some day I'll make it on the wall. ;)

But finally I decided, that (this time) on the wall will appeare those three ladies:

[photo]
[photo]

Ok, here we are. Right by the train station welcomes us so scantily clad, shameless lady. She's nice, but a little bit... wooden.

[photo]

Painting time.

[photo]
[photo]
[photo]

She's a bitch!

[photo]

Unfinished tea :) 

And couple hours after our arrival we have listened some really good live music, la, la laaah. Check this out - Scoffers:

[movie]

Mor from Scoffersband you can listen here.

To sum up - I recommend Duszniki Zdroj. I also recommend (and greet) Scoffers. And train trips with Marika (and trips generally). And I'll definitely "fly" somewhere else to paint those gossips with (yet finished) tea.

piątek, 31 sierpnia 2012

E-book o poszukiwaczach złota już w sprzedaży / E-book about gold seekers is now available

Wzmianka pojawiła się już na Facebooku, czas wspomnieć i tu, na blogu. E-book "The Secret of Flynn's Island", z tekstem Wendy Macklin i moimi ilustracjami jest już w sprzedaży na Amazonie. Dokładnie - tutaj. :) A jeśli ktoś wszedł tu przypadkiem i nie wie, o cóż takiego chodzi, ilustracje - w poście "Garść złota i australijski busz". ;)

EN

There was an information on Facebook, it's time to tell about it also here. E-book "The Secret of Flynn's Island" with text of Wendy Macklin and my illustrations is already available on Amazon. Exactly - here. :) And if somebody went here by mistake and has no idea what it's all about, illustrations - in post "A handful of gold and Australian bush". ;)



poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Ślubne piractwo / Wedding piracy ;)

Taką oto ślubną karteluszkę ostatnio wymalowałam i wykleiłam - zlecenie specjalne, prezent dla pewnej młodej pary. ;) Foty z telefonu, zrobione tuż przed imprezą, ale zawsze to trochę "mglistego romantyzmu"... ;p

EN

Here's the wedding card which I painted and pasted recently - special order, gift for a young couple. ;) Photos from cellphone, made just before party - but that's always a little bit of "foggy romantic mood"... ;p






Przy okazji - miałam ostatnio dni "przeglądarkowo-inspiracyjne", a skoro już wszędzie mnie pełno i Zaczarowana Walizka jest, to i kuferka zabraknąć nie może. :) Z boku wrzucam link do mojej małej bazy designspiracji (myślę, że z czasem powędruje na górę, do zakładki "Facebook & co."), a tak "na bieżąco" - wciąż fejs tu Fejs(buk), oczywiście. ;)  

EN

By the way - last days were "The days of inspirations & browser" for me - and if it's plenty of me everywhere and there is a Magic Suitcase - so there must be also a treasure chest. :) On the right side I placed a link to my little base of designspirations (later it will be above, in "Facebook & co." bookmark, I think), and to keep abreast - still face to Face(book), of course. ;)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Garść złota i australijski busz / A handful of gold and Australian bush

Poszukiwacze złota (i przygód) zrobią wiele by zdobyć swój cel. Przemierzą tajemniczą wyspę, zaryzykują życie uciekając przed zbirami... Jak bohaterowie e-booka "The secret of Flynn's Island", do którego miałam okazję zrobić swoje ostatnie prace. Opowieść o trójce ciekawskiego i odkrywczego rodzeństwa (i ich psie) napisała australijska autorka, Wendy Macklin. Ważną inspirację stanowiły "opowieści w starym stylu" - historie o Słynnej Piątce, stworzone przez Enida Blyntona. Ilustracje powstały na zlecenie BWM Books, a sam e-book zostanie wydany wkrótce.

31.08. Dopisek :) - e-book od kilku dni jest już w sprzedaży. Więcej - tutaj.

EN

Raiders of the gold (and adventures) will do much to get their goal. They'll follow through the mysterious island, risking life fleeing from thugs ... Just like young heroes from e-book "The secret of Flynn's Island" to whom I had the opportunity to make my last work. The story of three inquisitive and insightful siblings (and their dog), has been written by Australian author Wendy Macklin. Important sources of inspiration were "old fashioned" stories about the Famous Five, created by Enid Blynton. Illustrations were created at the request of BMW Books, and the e-book will be released soon.

31.08. Postscript :) - e-book is available from several days. More - here.








 








niedziela, 29 lipca 2012

Z Krainy Ortografii do Galerii / From Orthographyland to the Gallery


English translation - below.

Miało być kilka zdjęć z "miejsca akcji" - oto i są. Takie małe wspomnienie z BWA - czyli o tym, jak "bycze" książeczki gościły w galerii (czekając, aż ktoś je obroni ;>). A tych, którzy jeszcze książeczek nie widzieli, odsyłam tu - klikać w byka proszę: 




Oto najmłodszy odbiorca ze swą mamą.




A tu - Małe Wielkie "Żyri". ;)




 Nie zabrakło też, oczywiście, całkiem dużych dzieci...




...nie tylko tych na dwóch nogach.




 Zerkali z prawa...




Zerkali z lewa...




...a "bonusowe" naklejki dla najmłodszych gości rozeszły się jak świeże bułeczki. ;)



Dziękuję tym, którzy byli, widzieli i ocenili. I tym, którzy teraz, tu oglądają - też dziękuję. :) A Marian przypomina:




 Zdjęcia nr 2 i 3: Marta Dąbrowska, zdjęcie nr 4: Feliks Marciniak

EN

I promissed to place here some pictures of the "place of action" - and here they are. Such a small remembrance of exhibition BWA - that is, about how books hosted in the gallery (waiting for somebody to defend them ;>). And for those who have not seen the books yet, I refer here - please click on the logo with bull.


Pic #1 Here's the youngest viewer with his mum.
Pic #2 And here - Great Small Jury. ;)
Pic #3 There were also, of course, quite big kids ...
Pic #4  ...Not only on two legs.
Pic #5  They were glancing from the right...
Pic #6  They were glancing from the left...
Pic # 7 ...And "bonus" stickers were "sold out" like hot cakes. ;)

Thank you to those who were, seen all and evaluated all. And for those who are watching it here - I also thank you. :) And Marian recalls - don't make spelling mistakes, lord!



 Photos no. 2 and 3: Marta Dąbrowska, photo no. 4: Feliks Marciniak