Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spring. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spring. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 kwietnia 2012

Ptaki wśród malin / Birds among the raspberries

English translation - below.

Jak Wasza wiosna, śniadanie, świętowanie? Mam nadzieję, że kolorowo i apetycznie! ;) U nas, na śniadaniowym stole - marchewkowo-sezamowo... i malinowo. Kocham większość owoców, ale muszę powiedzieć, że maliny szczególnie. Nie za słodkie, zadziornie kwaskowate, a przy tym - delikatne, maleńkie, piękne jak małe garstki błyszczących korali. Dlatego właśnie zagościły na wiosennym stole w postaci "serniczków" (miał być prawdziwy sernik, ale skończyło się na takiej właśnie, "bezjajecznej" i kompaktowej wersji deserowej :D). 



Przepis na serniczki zaczerpnęłam z Cioccolato Gatto (tak, to ten blog, którego nie mogę oglądać bez paczki chusteczek - bo śliniaczka nie posiadam), dokładniej - stąd. Trochę go zmodyfikowałam - nie ma białej czekolady, a zamiast ciasteczek - spód owsiano - słonecznikowy). Przepis na marchewkowe muffiny (było ich ponad dwa razy tyle, ale zjedliśmy już wczoraj :>) - także z tej słodkiej skarbnicy (klik - o tu). Krem malinowy - już "mój" (śmietanka 30% + maliny + odrobina cukru trzcinowego - choć najlepiej użyć miodu). Słowem - tak sobie dziś dogadzamy! :D


Każda okazja dobra żeby porysować - dlatego wśród zapachu wanilii i malin zasiadły małe wiosenne ptaki. Wśród nich znalazł się też smok (a, co!) - choć inny, szybko został zaakceptowany przez ptasie grono. Na wydmuszce zamieszkały też trzy dziwne króliki. Zabrakło jeszcze tylko moich ukochanych żonkili - cóż, spóźniłam się w drodze po nie...




Niektórzy, znający mnie nieco lepiej i dłużej ;) mogą być zaskoczeni. Otóż, proszę Państwa - tak, gotuję, piekę (a przy tym - rysuję, ale to już żadne zaskoczenie) - i lubię to! :D


Tym , którzy Święta obchodzą życzę kreatywnych, pogodnych i bardzo wesołych chwil, a tym, którzy po prostu jedzą dziś apetyczne śniadanie ciesząc się chwilami lenistwa (?) - tego samego! Pięknej wiosny! ;)

Are you not too young, my dear, for such a strong make-up?


EN

How is your spring, breakfast, celebrating? I hope that it's colorful and delicious! ;) Our breakfast table is carrot-sesame ... and raspberry. I love almost all of fruits, but I must say that raspberries are really special for me. Not too sweet, brawler sour, and at the same - delicate, tiny, beautiful like a small handful of shiny beads. That's why they arrived on the spring table in Shot Glass Cheescakes (they supposed to be a real cheesecake, but I choose just such a "non-egg" and the compact dessert version :D).

Recipe for Shot Glass Cheescakes I borrowed from Cioccolato Gatto (yes, that's the blog, which I can't watch without a package of wipes -  cause I do not have a bib), further - from here. I modified it a little - it's without white chocolate, and instead of cookies - my own bottom made with oatmeal, raisins and sunflower seeds). The recipe for carrot muffins (we had two times more of them, but we ate them yesterday :>) - also from this sweet treasure chest (click - it's here). Raspberry Cream - is "mine" (30% + cream + a bit of raspberry + sugar cane - but honey is  always better, I think). In a word - that's how we indulging ourselves today! :D

Every opportunity is good for drawing - that's why, among the smell of vanilla and raspberry, sat small spring birds.
Among them was also the dragon (yes, the dragon!) - different one but quickly accepted by a group of birds. And on the eggshell found their place three weird rabbits. I'm only missing my beloved daffodils - well, I was late on my way to buy them...

Some people who know me a little better and longer ;) may be surprised. Well, ladies and gentlemen - yes, I cook, I bake (and at the same time - I draw, but it is no surprise) - and I like it! :D

For those who celebrate Easter: I wish you creative, cheerful and very happy moments. For those who simply eat appetizing breakfast and enjoying the lazy (?) moments - wish you the same! Have a beatiful spring! ;)

poniedziałek, 23 maja 2011

Boso po trawie/barefoot on the grass

Ostatnio były zimowo-majowe obrazki z gór, a teraz - czas na prawdziwą, piękną wiosnę, barwne kwiaty, dużo słońca i chodzenie boso po trawie (jupii!). Oto najlepszy przepis na niedzielne popołudnie :)

Last time there was winter-may-pictures from mountains, and now - it's time for real, beatiful spring, colorful flowers, a lot of sun and walking barefoot on the grass (hooray!). That's the best recipe for a sunday afternoon :)


Zdjęcia: Feliks i ja (kliknij by powiększyć)/Photos: Felix and me (click to zoom)

Nie, to nie tajemniczy ogród - to piękny wrocławski Park Szczytnicki we Wrocławiu (♥).
No, it's not a secret garden - it's a beatiful Szczytnicki Park in Wroclaw (♥).

Po prostu nie potrafię przestać zachwycać się wiosną :>
I just can't stop admire the spring :>

czwartek, 5 maja 2011

JINGLE... BELLS?!

Ostatnie dwa dni spędziliśmy w Szklarskiej Porębie - krótko i turystów trochę ;p ale zawsze góry... :)
A gdyby ktoś pytał jak wyglądają tam pierwsze dni maja:

Last two days we've spent in Szklarska Poreba - short, and a little bit of tourists ;p but always mountains... :)
And if somebody would ask, how first days of may are look like there:




Pierwszy dzień był deszczowy, ale "zielony". A drugi...
Pociągi ze Szklarskiej do Wrocławia nie jeździły. Przejechaliśmy kawałek autobusem, a potem - czekaliśmy w pociągu, aż zostaną zabrane drzewa z torów. Cała podróż, normalnie trwająca ok. czterech godzin, tym razem trwała dziewięć...

First day was rainy, but "green". And second...
Trains from Szklarska Poreba to Wroclaw didn't run. We moved a short distance in a bus and later - we've been waiting in a train, untill broken trees from tracks will be removed. Whole trip, which normally takes about 4h, at this time took nine...



Cóż rzec - podsumowując:
Well, what can i say:




(Spring - a warmer wind is blowing
Spring - we have less years again
Spring, the spring is all around, lilacs bloomed)